Amitaba - Buddyzm, Dharma, Nirwana 


 

Właściwa mowa

 

 

Słowa potrafią ranić równie mocno jak cios sztyletem ich skutki zaś są równie dotkliwe jak konsekwencje czynów fizycznych. Ostre słowa wywołują ostre reakcje i w ten sposób stajemy o krok od nienawiści i przemocy fizycznej.

Powstrzymajmy się, zatem od ostrej i obraźliwej mowy.

Gdy czujemy złość lepiej się ugryźć w język niż pozwolić by usta nasze opuściły epitety uwłaczające ludzkiej godności, naszej godności.

Prawdziwa różnica między istotami żywymi jest na poziomie świadomości, zły lub wystraszony pies ugryzie, bo tak każe mu instynkt, zwierzę które samo siebie nazywa człowiekiem zrobi wszystko, by zaspokoić swe ego, działa pod jego kontrolą, natomiast prawdziwy człowiek potrafi świadomie postępować wbrew temu, co narzucają mu instynkt, okoliczności i własna wygoda.

We współczesnym świecie popularną jest opinia, że do innych ludzi należy odnosić się tak jak na to zasługują, coś jak „oko za oko...” Ze „Starego Testamentu”. Ale jak określić na pewno ten stopień zasługi, czy każdego człowieka trzeba przyklejać do wzorca?. Kto ów wzorzec ustanowił?

Może każdy mierniczy ma swoją własną linijkę niepodobną do innych?

Zresztą, jaka jest zasługa w szanowaniu tylko tych, którzy sobie na to zasłużyli?

Żadna, to tylko zapłata. Zasługa i człowieczeństwo przejawia się w szanowaniu wszystkich bez względu na zasługi i okoliczności.

W przypadku zastosowania zasady „oko za oko” stajemy się tacy sami jak nasz przeciwnik.

Innym przykładem niewłaściwej mowy jest bezmyślna paplanina. Bezmyślna, czyli niekontrolowana, podczas której łatwo obrazić kogoś niechcący, zbudować fałszywy i tym samym szkodliwy obraz drugiego człowieka czy wreszcie ujawnić własną niewiedzę i niekompetencje. Podczas takich pogaduszek nie ma oczywiście mowy o koncentracji czy zachowaniu uważności nie służą, więc one niczemu dobremu a jedynie budują i rozwijają nasze próżne ego.

Trzeba mieć świadomość, że to, co mówimy wpływa na innych i bywa przyczyną działania. Oni też nas oceniają i przyklejają etykietki w sposób analogiczny do naszego. Te etykietki są następnie rozpowszechniane jako „prawda” będąca podstawą działania. Uważajmy, więc na swoje słowa by nie raniły, nie oceniały i nie rozpowszechniały bzdur wyssanych z palca.

 

Oto zalecenia mędrca Szantidewy:

 

Kiedy mówisz, mów spokojnie, na temat, zrozumiale i uprzejmie

Bez pożądliwości i nienawiści

Łagodnym tonem i umiarkowanie długo

Kiedy patrzysz, spoglądaj szczerymi i miłującymi oczyma, myśląc:

Stanę się w pełni oświecony

 

Nasza mowa świadczy o nas samych, może ujawniać głęboką mądrość, która słowami potrafi budować harmonię i zgodę między jednostkami, lub głupotę, gdy człowiek niepomny własnych ograniczeń i wad próbuje autorytatywnie wypowiadać się o zjawiskach czy też opiniować działania innych. Oczywiście, jeśli rozmówcami są osoby o podobnie bezkrytycznym nastawieniu wobec siebie to głupota nie zostanie ujawniona, przecież wśród głupców każdy jest mędrcem i każdy może sobie krytykować czy plotkować. Człowiek mądry traktuje takie pogaduszki jak szczekanie psa - który szczeka, bo taka jego natura i niestety nie jest w stanie zrozumieć, że takim działaniem najwięcej szkodzi sobie samemu.

Mądry człowiek nie przejmuje się plotkami a krytykę, jeśli tylko oparta jest na faktach przyjmuje z pokorą i szacunkiem dla rozmówcy.

 

"Dobrego przyjaciela, który wskazuje nasze błędy lub wady, należy cenić tak, jakby odkrywał przed nami sekret ukrytego skarbu." 

Budda

 

Niektórzy ludzie nie widzą jak bardzo są żałośni w momentach, gdy wytykają wady nieobecnych by samemu poczuć się kimś lepszym lub wtedy, gdy krytykują rzeczy, o których w zasadzie nie mają pojęcia. Znam takich „wybitnych” znawców wszystkiego, którzy co prawda nie czytają książek, nie chodzą do kina ni teatru a ich znajomość muzyki ogranicza się do jednego ulubionego gatunku pomimo tego potrafią wypowiadać się na każdy temat, zaopiniować, co jest wybitne, co słabe a w dodatku potrafią oceniać i krytykować ludzi stojących za dziełami. No cóż, porozmawiać i podzielić się poglądami zawsze można nie wpływa to jednak na obiektywne fakty, na wartość dzieł, zjawisk i ludzi, których przecież nie da się zmierzyć jedną malutką miarką. Każdy powinien mieć tego świadomość, każdy też powinien najpierw oceniać siebie zanim zacznie przyklejać łatki innym ludziom czy zjawiskom. Lepiej czasami milczeć niż wypowiadając się sprawiać wrażenie znawcy, takie słowa, bowiem szybko są weryfikowane przez życie szkodząc nam i innym przy okazji.

Działanie tylko na podstawie tylko tego, co gdzieś tam się zasłyszało najczęściej będzie niewłaściwe i co gorsza krzywdzące innych. Człowiek powinien mieć świadomość, że to, co słyszy bardzo rzadko jest obiektywnym opisem rzeczywistości, dlatego powinien trzymać się nauk Buddy, który zaleca sprawdzać wszystkie słowa, docierać do prawdy o tym, „jakimi rzeczy są naprawdę”.

 

Niewłaściwe działania słowne w punktach:

 

 

 

Właściwe działanie

 

W zasadzie każdy wie, co jest właściwym i dobrym działaniem, a co złym.

Budda ujął to w kilku punktach:

 

1.      Nie zabijaj, lecz ochraniaj wszelkie życie każde, bowiem jest i twym udziałem.

2.      Powstrzymaj się od zabierania rzeczy, które nie były ci dane

3.      Nie krzywdź nikogo na tle seksualnym, seks ma być radością dla obydwu stron.

 

 

No cóż, wszyscy chyba zgodzimy się, że wiedza nie zawsze idzie w parze z prawidłowym działaniem i gdy zabraknie samokontroli nawet osobom z gruntu szlachetnym może przytrafić się chwila słabości.

Chrześcijanie owe chwile nazywają grzechem i traktują jako zwykła ludzką przypadłość. Poniekąd słusznie tylko miast wzbudzać poczucie winy czy usprawiedliwiać lepiej byłoby nauczać jak unikać owych chwil i motywować ludzi do pracy nad sobą. Taką buddyjską, kompletną nauką jest właśnie Szlachetna Ośmioraka Ścieżka w całości a szczególnie trening uważności.

Właśnie tego nam brakuje, odrobiny samokontroli, świadomego postrzegania nie skażonego złudzeniami i rozpoznania sytuacji skłaniającej do czynienia zła. Po pewnym czasie takiej praktyki człowiek całkowicie wyzbywa się złych nawyków i uzyskuje poczucie większej wolności, gdy nie MUSI już wybierać między dobrem a złem.

 

Ten system działa w sposób opisany poniżej.

 

Właściwe działanie wynika z właściwych zamierzeń te znowu z poglądów, które trzeba ugruntować za pomocą medytacji.

Dalej – nie będzie prawidłowej medytacji, jeśli nasze działania nie będą prawidłowe, to znaczy moralne. Bez takiej dyscypliny nie osiągniemy spokoju i skupienia wymaganego właśnie w medytacji.

Medytacja, czyli wysiłek, uważność i koncentracja powodują, że umysł widzi jaśniej, przez co rozwija się wgląd wyższego rzędu rozwijający mądrość.

Mądrość, czyli właściwe poglądy i zamierzenia są podstawą moralności ta znowu medytacji i tak dalej...

 

 

Właściwy sposób utrzymania

 

To mądry sposób zarobkowania w trakcie, którego unikamy krzywdzenia innych w jakikolwiek sposób. Oznacza to przede wszystkim legalne i uczciwe źródła utrzymania, które nie wymagają łamania zasad etyki oraz posługiwania się niewłaściwą mową czy działaniem.

Budda wymienia pięć szczególnych źródeł utrzymania przynoszących krzywdę innym, których w związku z tym powinno się unikać: handel bronią, żyjącymi istotami, rzeźnie i masarnie, produkcja i handel trucizn oraz używek.

Produkcja i handel bronią mogą nie naruszać bezpośrednio zasad prawidłowego działania czy mowy, ale pośrednio stają się powodem krzywdzenia innych. Należy pamiętać, że przede wszystkim broń służy zabijaniu i raczej nie produkuje się jej na własny użytek, ale w celu sprzedaży. Należy uświadomić sobie, że wielkie i małe firmy zbrojeniowe nie są zainteresowane brakiem klientów, lecz wręcz przeciwnie, co to oznacza każdy może sobie sam dopowiedzieć. Każdy zainteresowany musi też sam sobie odpowiedzieć czy chce być pośrednim sprawcą śmierci i okaleczeń wywołanych użyciem produkowanej czy sprzedawanej przez siebie broni.

Podobnie jest z produkcją i handlem używkami zwłaszcza narkotykami, papierosami i alkoholem. W czasach pokoju środki te zabijają z równą skutecznością jak broń. Co gorsza ich działanie jest o wiele bardziej perfidne, bo nie dostrzegamy zazwyczaj związku (lub wolimy nie dostrzegać) między wieloma chorobami a paleniem tytoniu czy spożywaniem alkoholu. Nie mamy też ciągle w świadomości szkód moralnych i społecznych, jakie czynią owe środki, na co dzień.

Iluż mężów pogrążyło swoje rodziny w bagnie moralnym właśnie poprzez nadmierne spożywanie alkoholu, ilu straciło środki utrzymania, ile gwałtu i przemocy mającej finał w rozpadzie rodziny dzieje się codziennie w normalnych pozornie domach. Oczywiście są to osobiste wybory ludzi, ale czyste sumienie wymaga by nie przykładać do tego swojej ręki.

Następnym punktem jest handel żywymi istotami, chodzi tu zarówno o masową hodowlę zwierząt na rzeź jak i o prostytucję czy stręczycielstwo. Chyba nie trzeba tego objaśniać podobnie jak kwestii budowania rzeźni i pracy w niej. W tym wszystkim nie chodzi tylko o szkody wyrządzane innym, ale też o szkody następujące w naszej świadomości. Przecież każde działanie i otoczenie, w którym spędzamy czas kształtuje nasz sposób postrzegania świata i zarazem nasze ego, każde też tworzy przyczyny, które kiedyś objawią się w postaci cierpienia.

Jak więc należy zarobkować by być w zgodzie z naukami Buddy?

Etykę i wskazania już wymieniłem, reszta jest, więc prosta. Jeśli jesteśmy pracownikami to po prostu dobrze wykonujemy swą pracę, szanujemy przełożonych i współpracowników.

Jeśli dajemy pracę to dobrze traktujemy swych pracowników. Pamiętajmy, że ekonomia, choć generalnie jest ważna to jednak nie ważniejsza od samych ludzi.

Chodzi o to by nie krzywdzić innych usprawiedliwiając swe działania ekonomią, gdy tak naprawdę mamy przed oczami tylko własny interes.

Nie można też przesadzać w drugim kierunku i w imię źle pojętej miłości bliźniego (w naszej rzeczywistości są to raczej inne powody) na przykład utrzymywać przerost zatrudnienia, gdy warunki ekonomiczne nie są korzystne. Przykład buddyjskiej i ludzkiej mądrości wyraża się w umiejętności znalezienia kompromisu. Gdy nadchodzą gorsze czasy dla firmy lepiej jest zwolnić nawet większość pracowników i walczyć o przetrwanie dostępnymi sposobami niż sztucznie utrzymywać zatrudnienie, którego efektem będzie bankructwo i likwidacja zakładu pracy. Po gorszych czasach nastąpią lepsze, może też mądre posunięcia np. zmiana profilu działalności pozwolą na przetrwanie i późniejszy rozwój firmy, w takim przypadku będzie można ponownie zatrudnić pracowników może nawet więcej niż poprzednio. To jest właśnie przykład buddyjskiego zrównoważonego spojrzenia na dobro ludzi.

Zasada nie krzywdzenia innych odnosi się też do działalności pośredniej. Na przykład niszczenie środowiska naturalnego, które bezpośrednio wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne ludzi (nie wspominając o zdrowiu i życiu zwierząt, co chyba jest oczywiste) jest złem, gdy wynika tylko z obliczeń ekonomicznych motywowanych chęcią większego zysku. Wszystko zależy od naszego nastawienia i motywacji. Jeśli działamy tylko z egoistycznych pobudek to nie istnieją żadne usprawiedliwienia dla czynów krzywdzących inne istoty, w innym przypadku można już mówić o „złu koniecznym” oddalającym lub usuwającym jeszcze większe, prawdziwe zło. Wszystko jest kwestią umiejętności spojrzenia na problem z pominięciem własnego „Ja”.

 

Jeszcze jedno. Musimy sobie uświadomić, że nasza praca nie służy tylko zarabianiu pieniędzy. Z takim nastawieniem będziemy zawsze twórcami miernoty i co najwyżej poprawności a przecież z efektów naszej pracy korzystają zarówno inni ludzie jak i my i nasze rodziny. Rozejrzyjmy się naokoło, to, co widać zbudowali nasi dziadkowie, ojcowie lub nawet my sami. Dobrze widać, kto zarabiał a kto włożył cząstkę swej duszy w powstające dzieło.

Każda praca ma wymiar ludzki i tak naprawdę jest niewymierna pieniężnie.

Każdy, niezależnie od tego, jaki zawód wykonuje staje się współtwórcą naszego własnego świata. Każdy tworzy jakieś wartości, które przynoszą radość, przyjemność czy zadowolenie innym ludziom. To chyba wystarczający powód by włożyć w swoją pracę coś więcej niż chęć zarabiania. To, co naprawdę jest piękne i cieszy nasze zmysły jest w rzeczywistości darmowym podarunkiem od ludzi, którzy potrafią wznieść się ponad pojęcia pracy i płacy, ludzi, którzy dają nam w prezencie najlepszą cząstkę siebie.

Nie oczekuję wcale, że wszyscy nagle zmienią swoje podejście do pracy, myślę jednak, że ci, którzy chcą podążać ścieżką Buddy powinni zastanowić się nad tym tematem i uczynić z aktywności zawodowej część drogi do oświecenia.

<powrót do spisu treści    dalej>


 Buddyzm w XXI wieku