Amitaba - Buddyzm, Dharma, Nirwana 


 

Nieustanne krążenie

Czyli "Koło Samsary"

 

Każdy z nas wcześniej czy później zadaje sobie pytanie o sens i przyczynę istnienia, wielu po długich przemyśleniach lub tylko intuicyjnie odnajduje go w religii, miłości, w akcie tworzenia i wielu innych rzeczach. Jednak, gdy głębiej się zastanowimy to widać, że są to cele i wyjaśnienia relatywne lub zastępcze, które chwilowo zaspokoić mogą to dziwne poczucie braku, niespełnienia lub zwykłej ciekawości.

W dodatku nie da się uniwersalnie objąć nimi wszystkich istot, co oznacza, że nie są one ostatecznie prawdziwe. Tylko niektórzy domyślają się prawdy, reszta pozostaje przy swych koncepcjach lub po prostu kończy dociekania nie dochodząc do żadnych sensownych wniosków.

Nic w tym dziwnego, jak bowiem istota o umyśle ograniczonym koncepcjami materialnego istnienia mogłaby objąć niezwykłą złożoność życia i wszechświata nie mówiąc już o wyjściu poza jego ramy. Człowiek jednak jest uparty w poszukiwaniu prostego klucza obejmującego całość istnienia. Próbując różnych kombinacji naukowych czy religijnych tworzy sobie wytrychy mające otworzyć drzwi poznania. Niestety klucze oparte na nauce o zjawiskach materialnych nie pasują do sfery duchowej, która potrafi objawiać się w zjawiskowym świecie w sposób niewytłumaczalny dla współczesnej wiedzy. Natomiast klucze przedstawiane przez istniejące religie nijak nie chcą pasować do obserwowalnej 

Zobacz ilustrację Tybetańską (.JPG 1216x1818 529KB)

 

rzeczywistości.

Gzie tkwi błąd?

Czy klucz uniwersalny nie istnieje, czy też może któryś z powyższych jest całkiem fałszywy?.

Okazuje się, że istnieje jeszcze jeden, taki, który naukowo opisuje zarówno to, co fizyczne jak i duchowe.

Tym kluczem jest „Tybetańskie Koło Życia”. Krystalizacja oświecenia Buddy przedstawiona w pojęciach zrozumiałych dla zwykłego człowieka.

Gdy przyjrzymy mu się uważnie zauważymy prostą i skomplikowaną zarazem wizję. Wizję, która jest wielką w swojej wszechobejmującej uniwersalności.

Ta zasada naprawdę pokazuje nam, czym jest świat wokół nas.

Ten klucz do całego uniwersum opary jest na prostym prawie Uwarunkowanego Współpowstawania. Należy jednak uważać by nie zwiodła nas pozorna prostota tej zasady, nie wystarczy logiczne rozumienie bez oparcia w obserwacjach i zastosowaniach praktycznych. Skutki działania tego prostego prawa są przecież niezwykle głębokie i skomplikowane.

Przejdźmy, zatem razem przez dwanaście ogniw współzależnego powstawania. Na razie teoretycznie i w przyspieszonym tempie, nauki zaś z tego wyciągnięte zastosujmy w prawdziwym procesie życia, naszym własnym kole współpowstawania.

 

 

 

 

I. Niewiedza

 

Pierwsze ogniwo - ignorancja - przedstawione jest przez ślepego człowieka idącego po omacku z kijem w ręku.

Właściwie człowiek ten nie jest ślepy, a jedynie błądzi w ciemnościach macając drogę swoją laską i potykając się, co krok na kamieniach. Jego pojmowanie świata zbudowane na tak skąpych informacjach jest bardzo dalekie od prawdy. To nawet nie jest wiedza, lecz wyobrażenie, takie jak w Chińskiej przypowieści o linie w ciemnościach. Bardzo łatwo jest ją pomylić z wężem. Lina jest prawdziwa i strach jest prawdziwy tylko węża nie ma.

Istoty błądzą w ciemnościach przez całe życie, uważając to za rzecz naturalną, przez co nawet nie potrafią wyobrazić sobie tak odmiennego stanu jak jasność.

Biegają bez celu mamieni przyjemnościami i nawet, gdy trafią na drogę to nie są zainteresowani, przecież według ich mniemania wszędzie i tak jest ciemność.

Na szczęście nie wszyscy tak postępują, ci, którzy zaufają drodze wychodzą w końcu z podziemi na światło dnia. To właśnie oni wracają by poprowadzić resztę istot ku wyjściu.

Tak, więc niewiedza jest brakiem oświecenia wynikającym z podstawowej niemożności zobaczenia prawdy. Jej odzwierciedleniem w codziennym życiu jest zwykły brak wiedzy wyrażany za pomocą poglądów i opinii. Wyobraźmy sobie jak wyglądał sposób postrzegania świata na przykład w średniowieczu, gdy strzygi, czarownice i diabły chodziły swobodnie po świecie dokuczając na różne sposoby ludziom. Co trochę jakiś krasnal sikał do mleka, topielce podglądały baby myjące się w rzece, a nocą strach było wychodzić z chałupy, bo w pobliżu akurat wilkołaki śpiewały na głosy.

Współczesna nauka zmieniła, co prawda sposób postrzegania i oblicze świata, ale pewne upiory umysłu i tak pozostały pod postacią nietolerancji religijnej, rasowej czy płciowej. Znane przysłowie, „Gdy rozum śpi budzą się potwory” pięknie oddaje sposób ich powstawania.

Czymże one są jak nie brakiem wiedzy?.

Popatrzmy zresztą na siebie, ileż razy mylimy się, gdy próbujemy dopasować ludzi i sytuację do własnych poglądów. Szablony, które mamy w głowie nigdy nie będą w pełni zgodne z rzeczywistością, a przeprowadzona na ich podstawie ocena innych będzie, co najwyżej zbliżona do prawdy.

Taki sposób działania jest zwykłą interpolacją naszych własnych doświadczeń, lęków i nadziei. Projektujemy je na innych i uznajemy za prawdę zaślepiając się tym samym przed rzeczywistością.

Przykładów niewiedzy można by wymienić wiele, ale wszystkie one sprowadzają się do jednej podstawowej nieświadomości zasad Uwarunkowanego Współpowstawania - - faktu, że wszystko, co zjawiskowe jest uwarunkowane. Ta podstawowa niewiedza jest przyczyną zamierzonego działania.

 

II. Zamierzone działania

 

Symbolem tego ogniwa jest garncarz lepiący swymi dłońmi gliniany garnek.

Wydawałoby się, że całkiem świadomie kształtuje on kawałek gliny nadając mu zamierzony kształt, ale wiadomo, że nie ma dwóch jednakowych garnków; każdy ma swój własny charakter, określony w pewnym stopniu przez fizyczne czynniki, ale przede wszystkim przez stan umysłu garncarza. Nasze życie jest podobne.

Czasami mamy wrażenie, że to my kształtujemy swoje przeznaczenie za pomocą aktów woli, kierowanych rozumowaniem, ale istnieje strumień naszej całej osobowości o wiele silniejszy niż rozum i to właśnie on nadaje kształt naszemu życiu w sposób, którego nie zauważamy całościowo. Jedynie stając się w pełni świadomymi biegu strumienia naszych czynów, słów i myśli możemy zacząć kształtować go zgodnie z naszą wolą.

Każdy powinien przede wszystkim poznać samego siebie by nie postępować jak człowiek z biblijnej przypowieści, który widzi drzazgę w oku bliźniego, ale nie widzi belki w swoim oku. Bez znajomości podstawowych tendencji swego charakteru trudno jest zachować kontrolę nad własnym losem nie mówiąc już o możliwości oświecenia. Tworzenie naprawdę wartościowych rzeczy wymaga wysiłku i kontroli w innym przypadku niewiedza poprowadzi nas jak marionetki.

Oczywiście nie można powiedzieć, że nieoświecone życie jest bezwartościowe, tak nie jest. Przecież nie składa się ono tylko i wyłącznie z ślepej pogoni za przyjemnościami. Każdy z nas ma jakieś głębsze doświadczenia i przebłyski samoświadomości. W innym przypadku poszukiwanie głębszej prawdy nie było by w ogóle możliwe.

Każde działanie tworzy skutki pozytywne lub negatywne w zależności od rodzaju czynów, ale każde działanie wynikające z niewiedzy staje się przyczyną niekończącego się odradzania. Takie właśnie działania są przyczyną powstawania świadomości.

 

III. Świadomość

 

Przedstawiona jest pod postacią małpy, zwierzęcia, która ciągle skacze z gałęzi na gałąź w poszukiwaniu pożywienia i partnerów do kopulacji. Tak samo świadomość jest w ciągłym ruchu, ciągle poszukuje czegoś, co mogłaby złapać i uznać za swoje. Od samego początku już w łonie matki organizuje materię wokół siebie, której część staje się naszym „ja”, reszta zaś światem zewnętrznym. Bez materii świadomość nigdy nie rozwinęłaby się w formy, które znamy pod postacią nas samych, to, co nazywamy rozwojem psychicznym jest procesem uprzedmiotowienia pierwotnej świadomości.

Tak, więc świadomość żywych istot powstaje i rozwija się w materii, ale naprawdę wcale nie musi być od niej zależna, bo przecież jest ona jedną z właściwości nieograniczonej przestrzeni umysłu.

"Ludzki umysł ze swymi nie kończącymi się zmianami jest niczym woda w strumieniu lub płomień świecy; niczym małpa skacze we wszystkie strony, nie ustając ani na chwile. Mądry człowiek, zdając sobie z tego sprawę, winien - jeśli chce osiągnąć Oświecenie - wyzbyć się wszelkiego przywiązania do ciała i umysłu."

Budda

IV. Organizm psychofizyczny

Współzależność materii i świadomości staje się przyczyną powstania organizmu psychofizycznego. Na Tybetańskim Kole Życia przedstawiony jest on pod postacią łodzi ze sternikiem i trzema wioślarzami na pokładzie. Jest to symboliczne opisanie żywej istoty:

·        Łódź jako ciało

·        Wioślarze jako czucie, postrzeganie i zamierzone działania

·        Sternik natomiast jest świadomością

 

Jak widać w tym momencie grupa ta stanowi jedną zależną od siebie całość.

Rozpatrywanie ich w oddzieleniu od reszty nie ma sensu, łódź staje się pustą skorupą, wioślarze bez wioseł też są kimś innym a sternik nie ma już, czym kierować. Wszystkie przedstawione tu symbolicznie elementy nie są czymś stałym i niezmiennym. Żywa istota jest zbiorem współzależnych, wciąż zmieniających się procesów, z których żaden nie może istnieć bez pozostałych.

Dzięki takiej konstrukcji organizmu psychofizycznego człowiek może się uczyć i rozwijać, nikt nie może powiedzieć, że jest „niereformowalny” lub, że „nie można zmienić natury człowieka” zaprzecza wtedy możliwości wszelkiego rozwoju. Człowiek, co najwyżej może nie chcieć się rozwijać, a swoje lenistwo usprawiedliwia różnymi bezsensownymi powiedzonkami, ale w zasadzie jest to osobna sprawa każdego z nas.

Inteligentna osoba potrafi zanalizować samą siebie, dzięki czemu jest w stanie kształtować swą osobowość, a to jest właśnie krok do całkowitego przekształcenia, jakim jest oświecenie.

W buddyzmie istnieją metody poznawania i kontemplacji elementów składających się na naszą osobowość. Takie praktyki bardzo pomagają zrozumieć nierzeczywistość istnienia, pozwalają poczuć powiew wolności wynikający z odpuszczenia sobie przywiązania do ciała i jego nawyków. Dzięki temu zanikają pewne lęki, kompleksy czy zmartwienia, umysł potrafi się otworzyć i rozumieć innych ludzi, daje to nam moc pomagania innym i czerpania prawdziwego zadowolenia z takich czynów. Ta praktyka jest elementem większej całości, która ma na celu oczyszczenie wszystkich procesów tak by stały się one w pełni świadome i kontrolowane.

Wracając do głównego tematu. Rozwijająca się świadomość potrzebuje pośredników, takich sensorów, dzięki którym mogła oglądać i komunikować się z zewnętrznym światem, zatem w zależności od warunków, w których przyjdzie jej bytować (te określane są w poprzednim wcieleniu) wytwarza odpowiednie rodzaje zmysłów.

 <powrót do spisu treści  Dalej>


 Buddyzm w XXI wieku