Amitaba - Buddyzm, Dharma, Nirwana


Praktyka instant

 

Proponuję na początek przeczytać tekst o "Warunkach osiągnięcia oświecenia" w którym wszystko jest usystematyzowane.

To, o czym tutaj piszę nie jest oczywiście moim wymysłem, ale wynika ściśle z nauk Buddy.

Po pierwsze należy odpowiedzieć sobie na pytanie czy naprawdę chcemy podążać drogą do oświecenia, jeśli bowiem traktujemy praktyką tylko jako zabawę, odskocznię od codzienności lub jako jeszcze jedno New Age czy inne Reiki to nie dość, że szkoda naszego czasu to przy okazji możemy sobie mocno zaszkodzić. Buddyzmu nie da się w ten sposób praktykować. Jeśli jednak poważnie myślimy o praktyce to pierwsze, co powinniśmy to znaleźć sobie dobrego nauczyciela. Nauczyciel potrafi rozpoznać, jakie nauki i jaka praktyka jest dla nas najodpowiedniejsza i da nam odpowiednie wskazania. Podążanie drogą bez mistrza duchowego jest bardzo trudne a w większości przypadków wręcz niemożliwe, co nie oznacza, że nie ma w ogóle osób o wyjątkowych predyspozycjach, które mogłyby sobie poradzić same przynajmniej na początkowych etapach ścieżki.

Przejdę zatem do sedna.

·        Powinniśmy poznać teoretyczne zasady buddyzmu poprzez studiowanie sutr i tekstów wielkich mistrzów duchowych. Wiedza ta jest potrzebna by wiedzieć, w jakiej kolejności odbywają się etapy praktyki, jak powinny wyglądać, jakie zjawiska mogą wystąpić, jak je rozpoznać i zareagować. Bez odpowiedniej wiedzy możemy wpaść w pułapki złudzeń i pogrążyć się jeszcze bardziej w samsarze.

·        Należy przestrzegać wskazań, najlepiej rozszerzonych, które dają naszemu umysłowi spokój w kołowrocie życia codziennego. Oczywiście praktykowanie wskazań musi odbywać się ciągle nie tylko od czasu do czasu, gdy nam się przypomni. Należy w tym zakresie narzucić sobie pewną dyscyplinę by całkowicie odciąć negatywne czyny i wspierać te pozytywne. Ta praktyka wymaga naszego WYSIŁKU i UWAŻNOŚCI.

·        Należy praktykować szczodrość i pokorę. Szczodrość nie oznacza dawania tylko przedmiotów materialnych, ale np. również własnego czasu, który jest najcenniejszą wartością dla człowieka. Jest cenny, bo nieodwracalnie przemija i nigdy nie wiadomo ile go tak naprawdę zostało. Ta praktyka również wymaga wysiłku i uważności, bowiem jest całkowicie sprzeczna z naszą teraźniejszą naturą.

·        Należy ćwiczyć się w uważności, cały czas obserwując swe ciało i umysł. Należy przede wszystkim zwracać uwagę na działania wykonywane pod dyktando naszego ego. Wsparciem dla uważności jest kontemplacja ciała, oddechu, uczuć i umysłu.

 

Praktykowanie powyższych punktów oczyszcza wstępnie działania naszego ciała, mowy i umysłu oraz osłabia i usuwa widoczne objawy działania trzech trucizn- przywiązania, gniewu i głupoty.

 

·        Najważniejsze to zrozumieć i najlepiej poczuć NIETRWAŁOŚĆ i PRZEMIJALNOŚĆ tego świata oraz brak jakiegokolwiek stałego i prawdziwego „JA”.

Należy nad tym rozmyślać i obserwować świat, każdą przepływającą chwilę, każde pojawiające się uczucie i to, co po nich pozostaje. Można też zastanowić się nad odpowiedzią na pytanie, co nam pozostanie w chwili śmierci, czy na coś przydadzą się piękne rzeczy, władza i sława, wspomnienia, czy w ogóle będziemy o tym pamiętali w takiej chwili.

Należy rozmyślać nad pytaniem, „KIM JESTEM” czy jestem stały i niezmienny, co jest naprawdę moją istotą, jak się określam i czy jest to zgodny z prawdą całkowity i kompletny opis. Trzeba zrozumieć, że JA nie istnieje – nazywa się to praktyką bezjaźniowości i jest najważniejszym elementem praktyki buddyjskiej prowadzącej do oświecenia. Bez zburzenia wiary w osobowe „ja” wszystkie efekty całej reszty praktyki są nietrwałe i ulegną po pewnym czasie wyczerpaniu powodując nasz upadek do punktu wyjścia lub nawet jeszcze niżej.

·        Jeśli naprawdę zrozumiemy nietrwałość i brak „ja” to powinniśmy zacząć praktykę z taką intensywnością jakby nasza głowa stanęła w płomieniach (Dogen Zenji) Oznacza to, że praktykujemy ze wszystkich sił, niezwykle intensywnie i nie chodzi tu tylko o formalną praktykę na przykład medytacji odbywaną w określonym czasie ale o rozszerzenie wszystkich praktyk na wszelkie aktywności naszego życia dwadzieścia cztery godziny na dobę.

·        Samo zrozumienie jednak nie wykorzeni całkowicie ukrytego przywiązania do własnego ego zrobić to może jedynie OŚWIECAJĄCA MĄDROŚĆ osiągana w stanie samadhi.

Samadhi – przebłysk naszej prawdziwej natury pojawia się w czasie głębokiej medytacji np. oddechu, gdy nie ma niczego prócz tylko oddechu. Nie ma oddychającego i postrzegającego oddychanie, jest tylko sam oddech. Z tego też powodu skupianie się na czymś w medytacji to poważny błąd. Gdy się na czymś koncentrujemy to istnieje podział na podmiot i przedmiot koncentracji i dodatkowo sama koncentracja jako osobny element. Taka medytacja prowadzi tylko do zmęczenia i zniechęcenia.

·        Należy również zmienić swe nastawienie z: wszystko dla mnie na wszystko DLA INNYCH, wszelkie osobiste osiągnięcia na buddyjskiej ścieżce ofiarowujemy innym istotom, nie zatrzymujemy nic dla siebie.

·        Nie należy też oczekiwać żadnej gratyfikacji z praktyki buddyjskiej i nawet, jeśli podczas intensywnej praktyki pojawi się coś niezwykłego to nie należy przywiązywać się do tego, nie należy dążyć ponownie do takiego stanu, po prostu należy to zignorować.

To jest oczywiście praktyka w wielkim skrócie, czyli jej podstawowe warunki i założenia, jeśli ktoś naprawdę chce praktykować powinien sięgnąć po teksty źródłowe i objaśnienia poważnych mistrzów duchowych. Należy też pamiętać, że buddyzm jest raczej nauką ścisłą, w której nie da się pomijać pewnych nauk i etapów praktyki, bo jedne wynikają z drugich i wzajemnie się wspierają. Tak, więc jak napisałem na początku najlepiej znaleźć sobie mistrza duchowego, któremu będziemy w stanie zaufać i który poprowadzi nas drogą do oświecenia.

 

<< | >>

 <powrót do spisu treści  


 Buddyzm w XXI wieku